patron serwisu
4 years guarantee

Praktyczne gadżety ogrodowe. Bez nich praca w ogrodzie traci sens

article-thumbnail

Czasy, kiedy w przydomowym ogródku potrzebne były szpadel i grabie, już dawno minęły. Dziś dostawcy gadżetów ogrodowych prześcigają się w pomysłach. Wybraliśmy najciekawsze z nich.

Walka z chwastami bez schylania
Pierwszy gadżet to wycinak lub wyrywacz - do chwastów. Nie trzeba nadwyrężać kręgosłupa i brudzić się ziemią. Wycinaki są nieco podobne do szpadli: mają długi trzonek (zwykle ok. metrowej długości), z końcówką, służącą do usuwania niechcianych roślin. Wszystkie działają podobnie: wbijamy urządzenie w ziemię - tam, gdzie rośnie chwast - przekręcamy i wyrywamy.
Ceny najpopularniejszych modeli oscylują od kilkudziesięciu do ponad 100 złotych.

Multitool do wszystkiego
Gadżet szczególnie ceniony przez panów, bo przydaje się nie tylko do pracy w ogrodzie.
Dobrej jakości profesjonalne narzędzie wielofunkcyjne - takie jak ten model wykonane jest z wysokoodpornej stali nierdzewnej, system bezpiecznego zamykania a do tego 21 funkcji: uniwersalne szczypce, szczypce tnące, przyrząd do cięcia drutu, otwieracz do puszek, punktak, piła, korkociąg, oczko na sznurek, wkrętaki z końcówkami płaskimi (3 rozmiary), wkrętaki z końcówkami typu Phillips (4 rozmiary), klucze płaskie (5 rozmiarów). Producent podaje nawet twardość szczypiec w skali Rockwell: 48 stopni oraz twardość akcesoriów w skali Rockwell: 51 stopni.

Źródło: John Deere

Buty na każde wyzwanie
Deszcz, mokra ziemia, błoto, słońce a do tego kilka godzin pracy w ogrodzie? Dobre buty do podstawa. To nie mogą być zwykłe trampki. Obuwie robocze powinno charakteryzować się kilkoma cechami: solidnym noskiem zabezpieczającym przed zranieniem palców, olejoodporną podeszwą ograniczającą poślizg oraz odporną na przecięcie lub przebicie.
Dodatkowo miękkie gumowe wykończenia zwiększają amortyzację, a oddychająca tkanina wewnętrzna zapewnia komfort podczas pracy w upale.

Źródło: John Deere

Bluza czy kombinezon?
To, na jaki strój się zdecydować trzeba uzależnić od rodzaju wykonywanych prac.
- Jeżeli w planach mamy wykonanie prac, polegających na wykorzystaniu wielu narzędzi, warto zaopatrzyć się w kombinezon z wieloma zapinanymi kieszeniami, w których będzie można schować narzędzia, ostrza, materiały montażowe, czy smartfon. Z kolei w przypadku prostszych prac, jak pielęgnacja czy sadzenie roślin – wygodniej będzie nam w bluzie, kamizelce lub kurtce z oddychającego i wiatroodpornego materiału – tłumaczy Kamil Karkowski z John Deere.
Istotny przy wyborze odzieży, jest materiał. Najlepiej sprawdzi się bawełna, która jest lekka oraz wytrzymała i doskonale ochroni w ciepłe, jak i chłodniejsze dni.

Źródło: John Deere

Dla fanów ogrodowych pomiarów
Praca w ogrodzie nierozerwalnie wiąże się z pogodą. Od aury zależy czy przydomowy trawnik trzeba skosić, podlać, a może dodać nawozu. By to dobrze zaplanować, producenci sprzętu ogrodniczego proponują cały zestaw urządzeń pomiarowych takich jak: termometry, barometry, ale też urządzenia które mierzą obfitość opadów czy wilgotność gleby.
Naszą uwagę zwrócił miernik opadów firmy Blomus. Jest on wykonany z podstawy ze stali nierdzewnej, o wysokości ponad 70 cm i szklanej miarki, o średnicy ok. 10 cm. Miernik wbijamy w ziemię w miejscu, gdzie chcemy zmierzyć, ile wody spadło tam na m2. Koszt to zdecydowanie ponad 200 zł, ale na plus trzeba zapisać designerski wygląd.
Równie gustowny jest termometr ogrodowy tej samej firmy. Wykonany jest w formie palika o wysokości prawie 1,5 metra, z matowej, nierdzewnej stali, na szczycie którego znajduje się szklana tarcza, pokazująca temperaturę w zakresie od -35 do 55 stopni 0C. Możemy go wbić w dowolne miejsce. Koszt – kilkaset złotych.
Dużo tańsze są mierniki wilgotności podłoża - od 20 zł w górę. Zwykle są to urządzania, które wbijamy w ziemię, zaś na ich górze znajduje się elektroniczny wyświetlacz. Takie klasyczne urządzenie ma wysokość ok. 20 cm. Oprócz wilgotności podłoża mierzy również kwasowość gleby, a także poziom nasłonecznienia.

Nawadnianie bez konewki
Konewki, wiadra, systemy automatycznego nawadniania – te wszystkie rozwiązania są doskonale znane ogrodnikom-amatorom. Nas zainteresowało coś prostszego.
Chodzi o rozprowadzacze wody deszczowej. W zasadzie są to rękawy, wykonane np. z odpornego na działania warunków atmosferycznych winylu, mocowane do końcówek rynien. Pod naporem wody z rynny rękaw rozwija się na długość kilku metrów, a przez znajdujące się w nim dziurki wypływa woda, podlewając rabatki kwiatowe czy trawnik. Kiedy ciśnienie wody osłabnie, za pomocą wbudowanych sprężynek rękaw samoczynnie się zwija, aż do następnego deszczu, kiedy cały cykl się powtarza.
Rozprowadzacz o długości prawie 4 metrów, wykonany z winylu, który można mocować do rur o średnicy do 11 cm, kosztuje około 50 zł.

Kosiarki automatyczne
Zwane też robotami koszącymi. Dziś takie urządzenia są już w zasadzie bezobsługowe, o czym świadczy model TANGO E5 serii II renomowanej firmy John Deere.
Kosiarka jest tak cicha, że kosić może nawet nocą, nie przeszkadzając żadnemu z sąsiadów. I to przy zerowej emisji spalin. Wszystko, co musimy zrobić to odpowiednio ją zaprogramować. Duży ekran i logicznie rozmieszczone elementy sterujące gwarantują, że bez trudu wybierzemy optymalne ustawienia, które w dowolnej chwili możemy szybko i łatwo zmienić.
W momencie, kiedy kosiarce kończy się zasilanie z akumulatora, robot nie pozostanie na środku trawnika. Sam dojedzie do stacji ładującej, którą można ustawić w dowolnym miejscu. Choć wydaje się, że jest to bardzo skomplikowane urządzenie elektroniczne, jest to przede wszystkim kosiarka. Ścina trawę szybko i precyzyjnie (łatwa regulacja wysokości koszenia do 19 do 102 mm), za pomocą specjalne wpuszczanych, stalowych ostrzy.
Urządzenie doskonale poradzi sobie w każdych warunkach terenowych. Ciekawe jest również to, że do jej uruchomienia potrzebny jest kod…PIN, co chroni ją przed użyciem przez niewłaściwe osoby.

Źródło: John Deere

Stolik w kształcie pinezki
Ale przecież nie samą pracą w ogrodzie człowiek żyje….stąd przyda nam się jeden z najciekawszych gadżetów ogrodowych, a mianowicie Pin Table.
To w dosłownym tłumaczeniu pinezka , która dzięki swoim rozmiarom jest stołem ogrodowym….
Zaostrzony koniec wbijamy w ziemię tam, gdzie najbardziej nam to odpowiada, i jeśli zrobimy to odpowiednio głęboko, jest on bardzo stabilny.
Stolik wykonany z lakierowanego drewna, o wysokości ok. 40 centymetrów i podobnej średnicy blatu kosztuje około 500 – 600 zł.

Nie tylko dla fanów ciężkiego sprzętu
Czym najchętniej lubią bawić się dzieci? Oczywiście tym, czym bawić się nie powinny, czyli zabawkami dla dorosłych. Piękny, błyszczący ciągnik, to marzenie każdego chłopca. Stąd John Deere wpadł na pomysł, żeby stworzyć miniaturę jednej ze swoich maszyn. To model 6210R, w którym można otworzyć maskę, napompować koła, a przede wszystkim jeździć. Kto lubi pojazdy nieco większe, do tego ciągnika może dołożyć przyczepkę. Solidny sprzęt, przeznaczony jest dla zabawy dla dzieci w wieku powyżej 3 lat.

Źródło: John Deere

Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.