patron serwisu
4 years guarantee

Z kosiarką jak z autem. Raz na rok należy się jej solidny przegląd

article-thumbnail

Jest w tym pewna ironia, że maszyny, które kupujemy po to, aby lepiej zadbać o nasz ogród, są bardzo często przez nas samych mocno zaniedbane. To spory błąd, który może dużo kosztować.

Od kwietnia do października - w zależności od powierzchni naszego ogrodu – kosiarką pokonujemy dystans od kilkudziesięciu do kilkuset kilometrów.

Gdy sezon na koszenie się kończy, ta sama maszyna może nam pomóc w transporcie drewna, worków, a zimą, gdy dołączymy do niej pług – odśnieży każdy podjazd, To kolejne setki przejechanych kilometrów. I to w nie do końca sprzyjających warunkach. Skoro jeździ, to czym się przejmować?

To zupełnie tak jakby wsiąść w nieodpalany przez pół roku samochód i od razu pojechać nim pełnym ogniem w teren. Nie sprawdzając poziomu oleju, płynu hamulcowego… dobrze, że akumulator pozwolił na uruchomienie auta.

Brzmi jak bardzo głupi pomysł? No właśnie. Co sprawdzić i o co zadbać przed pierwszym uruchomieniem naszej kosiarki w sezonie radzą eksperci z John Deere Polska.

Źródło: John Deere

Po pierwsze: czyszczenie

Regularne czyszczenie obudowy to klucz, dzięki czemu pozbędziemy się zaschniętej trawy, która przyspiesza korozję.

Eksperci z John Deere, firmy słynącej z niezawodnych maszyn do pracy w ciężkich warunkach, polecają, żeby po umyciu i wysuszeniu kosiarki przetrzeć ją dodatkowo szmatką nasączoną olejem, co dodatkowo zakonserwuje nasz sprzęt.

Obudowa nie jest zresztą jedynym elementem, który należy regularnie czyścić i konserwować. To samo można powiedzieć właściwie o wszystkich ruchomych elementach kosiarki, jeśli mają być bezawaryjne przez lata.

Po drugie: olej

Jak często zmieniacie olej w swoim samochodzie? A jak często robicie to w swojej kosiarce? Regularne wymiany oleju to podstawowa czynność serwisowa, która zapewni długotrwałą żywotność silnika. Bardzo dobrym pomysłem jest wymiana oleju po zakończonym sezonie.

Źródło: John Deere

Po trzecie: paliwo i filtry

Kolejnym dobrym pomysłem jest… wymiana paliwa. Może wydawać się to nieco dziwną czynnością, ale paliwo zaczyna tracić swoje możliwości już po miesiącu.

Jeśli spróbujemy uruchomić kosiarkę na paliwie, które przeleżało w jej baku przez całą zimę, możemy mieć spory problem. W ekstremalnych przypadkach może to doprowadzić do poważnej awarii silnika.

Ostatnią czynnością związaną z układem paliwowym, zalecaną przez ekspertów z John Deere Polska, jest przeczyszczenie gaźnika. Najwygodniej i najpewniej jest odwiedzić w tym celu autoryzowany punkt serwisowy, polecany przez producenta.

Po czwarte: nóż

Tępy nóż dość znacząco wpływa na opory podczas koszenia, co sprawia z kolei, że kosiarka traci moc.

Natomiast źle wyważony nóż powoduje nadmierne wibracje podczas pracy urządzenia, które przyspieszają zużycie takich elementów jak łożysko czy dolny uszczelniacz wału korbowego (w przypadku kosiarek pchanych).

Źródło: John Deere

Po piąte: koła i akumulator

Jeśli chodzi o akumulator, to najprostszym sposobem na jego prawidłowe przechowywanie przez zimę jest odłączenie go od kosiarki, naładowanie go i postawienie w ciepłym miejscu. Przed sezonem, w przypadku akumulatorów kwasowych, konieczne jest sprawdzenie poziomu elektrolitu i w razie takiej potrzeby uzupełnienie go wodą destylowaną.

Napompowanie opon nie jest zbyt skomplikowaną czynnością, ale też trzeba to zrobić. Same się nie napompują.

Po piąte: solidny przegląd

Pierwsze widoczne oznaki zużycia kosiarki występują na jej obudowie. Źdźbła trawy mają odczyn kwasowy, co w połączeniu z odpryskami lakieru, odsłaniającymi stalową powierzchnię obudowy, szybko prowadzi do pojawienia się na niej korozji. Dodatkowo, zaschnięty pokos potrafi utworzyć bardzo twardą skorupę, która może zablokować pracę ruchomych elementów kosiarki. Odpalasz? Nie jedzie? A to ziemia z trawą o twardości kamienia zablokowała noże w kosiarce.

Czasem więc warto odwiedzić autoryzowany serwis. Często jest to wręcz bardziej opłacalne, o ile kupiliśmy maszynę dobrej jakości, objętą długoterminową gwarancją.

W takim podejściu jest jednak jeden haczyk – jeśli przypomnimy sobie o serwisie w tym samym czasie, co wszyscy inni, czyli jakiś tydzień albo dwa przed rozpoczęciem sezonu, możemy spotkać się z sytuacją, w której żaden serwis nie zgodzi się na podjęcie czynności serwisowych szybciej niż np. za miesiąc. Żeby tego uniknąć, warto zainteresować się tym tematem już teraz. Będzie szybciej, bezproblemowo i będziecie mieli to już z głowy.

Źródło: John Deere

Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.